|
Haaaaa jest jeszcze jedna kategoria zielonych ludzików, o której sobie przypomniałem a z którą też mieliśmy do czynienia, i to nie raz i nie dwa i jeszcze zapewne będziemy mieli ;) Zielony ludzik pogranicznik – przeważnie takie spotkanie to formalność, czasami miła rozmowa, czasami ciekawość „przesłuchującego”, ale akcja i frajda rozpoczyna się w monecie kiedy cały oddział zielonych ludzików postawiony jest w stan gotowości i tropi innych tropiących i explorujących (czyli nas) totalnie nieświadomych całej sytuacji.:). Kiedy udaje się im nas „ująć” (oczywiście na asfalcie bo w terenie były kłopoty), okazuje sie, że wogóle niepotrzebnie zostali postawieni na nogi ;) a ich „informatorzy” byli nadgorliwi (albo liczyli na drapane). Fajny tez był zielony pilnowacz akcji który, najpierw był bardzo „twardy” potem stopniowo miękł, głos słabł a na koniec powiedział – „na przyszłość jakbyście mogli to zgłoście nam, że ruszacie w teren”. Dobra rada – miała być ale się rozmyśliłem .......
|