Ach te ludziki...
Rzeczywiście, ten zielony ludzik był wyjątkowo niesympatyczny. Ale to mi przypomniało, jak kilka lat temu, podczas wyprawy rowerowej na Roztocze Środkowe, doszło do spotkania "lotnego patrolu" zielonych ludzików. "Patrol" jechał drogą leśną maluchem i poinformował, że poruszanie się teraz (był to okres zagrożenia pożarowego) w lesie na rowerze jest zabronione. Owszem, pieszo - bez problemów, ale rowerem już nie. Jednak naciekawsze było to, iż w czasie gdy jeden ludzik uświadamiał i straszył, drugi strzepywał popiół z papierosa przez okno - wprost do zagrożonego lasu. Na szczęście na Roztoczu Południowym i ziemi lubaczowskiej zielone ludziki są najczęściej sympatyczne.
 
© 2004 - 2007 by Grupa Eksploratorów Roztocza Południowego. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystanie jakichkolwiek materiałów ze strony GERP - elektroniczne, w druku lub w jakiejkolwiek innej formie - zabronione.
Projekt i wykonanie - Prałasant: www.horyniec.net