|
Największy wodospad - koniec złudzeń! |
|
09.01.2007. |
|
Największy wodospad na Roztoczu (ok. 2,1 m wysokości) - odkrycie GERP z 2005 roku - zagrożony. "Uprzątnięto" teren bezpośrednio przylegający do wodospadu, prawdopodobnie w celu lepszego wyeksponowania obiektu. Na wzniesieniu tuż obok wodospadu urządzono "kącik konsumpcyjny": drewniany stół i ławy - wkopane w ziemię, do drzew przybito długie żerdzie - jako ogrodzenie od strony wąwozu, przygotowany jest też zapas porąbanego drewna na ognisko - czyli konsumpcja z widokiem na wodospad. Obok "kącika konsumpcyjnego" - ślady opon. Nie trudno przewidzieć jaki jest cel tej "inwestycji". Dla jednorazowej wizyty nie poczyniono by tyle przygotowań. Nie trudno też przewidzieć, że konsumpcja nie będzie ograniczać się tylko do pieczonej kiełbaski - ze wszelkimi tegoż konsekwencjami. Poza tym trzeba pamiętać, iż zbocza wąwozu w tym rejonie są bardzo strome - co więcej - gleba słabo związana z podłożem. Już teraz widać zaczątki degradacji ścian wąwozu powyżej wodospadu. Co będzie dalej? Nie mówiąc już nawet o tym, iż jedyne w swoim rodzaju, dzikie, unikalne miejsce zupełnie straciło swój dotychczasowy niepowtarzalny klimat. Kto to zrobił i po co? Myśliwi? Mało prawdopodobne. Dysponują znacznie lepszą infrastrukturą w innych miejscach. Czyżby więc chodziło o zorganizowane grupy turystyczne? Trudno oprzeć się gorzkiej refleksji: członkom GERP przez dość długi czas udawało się utrzymać w tajemnicy lokalizację wodospadu, głównie w trosce o jego los - pamiętając np. pomalowane sprayem Diabelskie kamienie. Uporczywe poszukiwania wodospadu przez inne osoby w końcu zakończyły się powodzeniem. Na skutki nie trzeba było długo czekać. Efekty "upublicznienia" wodospadu już widzimy. Co teraz powiedzą Ci, którzy mieli pretensje do GERP o to, że nie podajemy lokalizacji wielu naszych odkryć?
|