|
Huta Kryształowa
Tekst ukazał się w dziewiątym numerze Gazety Horynieckiej wydawanej przez Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Horynieckiej ( www.spzh.horyniec.net )
Huta Kryształowa... miejsce niezwykłe, a położone stosunkowo blisko Horyńca (w linii prostej ok. 5 km). O Hucie po raz pierwszy dowiedziałem się z przewodnika Grzegorza Rąkowskiego, „Polska egzotyczna”, tom II. Przeczytałem, iż jest takie miejsce szczególne – aleje pomnikowych drzew, piękny park podworski, wspomnienie po dworze. Odnaleźć to wszystko nie było łatwo. Każdy, kto był w Hucie – w rejonie dawnego dworu i parku – a szukał samodzielnie - wie co mam na myśli. Inspirowany tekstem Rąkowskiego, rozpocząłem poszukiwania parku oraz ruin dworu. Park podworski w Hucie Kryształowej – to miejsce magiczne. Stare, potężne drzewa, świetlisty park-las, wyglądający jakby opuszczono go zaledwie kilka lat temu. Ale przede wszystkim to klimat, niepowtarzalna atmosfera, której nie da się opisać. Nie jednego turystę udało mi się ‘zarazić’ urokiem tego miejsca. W końcu nawet trafiłem na... prawowitego dziedzica tych terenów - ale to historia na inne opowiadanie.
W Hucie Kryształowej bywałem też często z przyjaciółmi z GERP ( www.gerp.horyniec.net ). To wtedy jednemu z nas – specjaliście od robienia zdjęć... przez lornetkę – udało się uchwycić kadr ogromnego komina – postawionego po stronie ukraińskiej (odkrywkowa kopalnia siarki – od dawna nieczynna). Komin stoi dość daleko od granicy, lecz jego wierzchołek wynurza się znad lasu – wywołując niesamowite wrażenie. Dopiero ze znakomitego punktu widokowego za Borową Górą widać jak jest ogromny i jaka dzieli go od granicy odległość.
We wsi (po-pegeerowskiej) warto obejrzeć pozostałość budynku dawnej gorzelni. Raz udało mi się tam zrobić całkiem niesamowite zdjęcie: oświetlona gasnącymi promieniami słońca, gorzelnia na tle granatowej chmury burzowej rozlokowanej nad Horyńcem. Na terenie wsi znajdują się też dwa bunkry tzw. „Linii Mołotowa”. Jeden – po lewej stronie drogi, drugi (mało znany) – po stronie prawej.
Pozostaje jeszcze kwestia nazwy wsi. Według Janusza Mazura, zachowana do dnia dzisiejszego, jako jedyna na tym terenie, nazwa „Huta Kryształowa”, w naturalny sposób była łączona z hutą szkła założoną przez Adama Mikołaja Sieniawskiego w 1717 roku. Dopiero wnikliwsze badania doprowadziły do ustalenia lokalizacji huty szkła kryształowego na terenie obecnie istniejącej osady Stara Huta (od marca do czerwca 2006 w siedzibie Muzeum Kresów w Lubaczowie, otwarta była wystawa pt. "Szkła z Huty Kryształowej w starostwie lubaczowskim 1717/1718 - koniec XVIII wieku"). Zdaniem Janusza Mazura, nadal pozostaje jednak do wyjaśnienia kwestia okresu funkcjonowania oraz rodzaju produkcji manufaktury szkła, która niewątpliwie musiała istnieć na terenie obecnej osady Huta Kryształowa. Jednak ani dokładna lustracja terenu, ani rozmowy ze starszymi mieszkańcami wsi nie pozwoliły na ustalenie lokalizacji dawnej huty.
Przed wojną, na terenie Huty Kryształowej znajdował się modrzewiowy dwór, zwany Smolinem – własność rodziny Andruszewskich. Według relacji Cezarego Andruszewskiego, dwór został spalony przez bandytów w maju 1944 roku. Nieco wcześniej Andruszewscy niemal cudem uniknęli śmierci z rąk UPA. Dziedziców Smolina uratował mieszkaniec Horyńca Ludwik Burek, który w ostatniej chwili uprzedził ich o planowanym ataku UPA i pomógł w ucieczce.
Jerzy Pórecki (autor monografii „Zabytkowe ogrody i parki województwa przemyskiego”) o Hucie Kryształowej pisze, iż zachowane są tu pozostałości XVIII-wiecznego założenia ogrodowego, rozplanowanego na rzucie prostokąta z liczącymi ok. 2 km dwoma szpalerami lipowymi, przekształconymi później w aleje lipowe. Rośnie tam wiele pomnikowych lip (o obwodzie 300-480 cm). Stawy, pozostałości dworu i spichlerza oraz oranżerii zostały całkowicie zniszczone, a teren zniwelowany. Tak jest rzeczywiście, aczkolwiek w parku podworskim można wciąż odnaleźć wystające z ziemi cegły – prawdopodobnie pozostałości fundamentów zabudowań dworskich.
Spośród drzew chronionych (a właściwie oczekujących na ochronę prawną – stosowne wnioski do Wojewody Podkarpackiego Nadleśnictwo Lubaczów złożyło dwa lata temu) na terenie wsi znajduje się grupa 13 dębów szypułkowych, przy dawnej drodze polnej, obecnie śródpolnym jarze. Obwód najokazalszego to ponad 4,5 m, zaś wysokość najwyższego okazu to 36 m. Na terenie parku podworskiego znajduje się jeden modrzew europejski (obwód ponad 3 m, wysokość 27 m), trzy sosny wejmutki (obwód niemal 3 m i wysokość ok. 30 m) oraz jeden dąb szypułkowy (4,5 m obwodu i 33 m wysokości).
Wybierając się w okolice Huty Kryształowej należy pamiętać, iż jest to rejon przygraniczny – i to w pełnym tego słowa znaczeniu: park podworski bezpośrednio sąsiaduje z granicą RP. Dobrze byłoby nie zapomnieć o zakazie wchodzenia na pas graniczny i o zabraniu ze sobą dokumentów – na wypadek spotkania ze Strażą Graniczną. Nie jest też złym pomysłem wcześniejsze zgłoszenie Straży Granicznej (może być telefonicznie) o zamiarze udania się w okolice Huty Kryształowej. Teren ten jest już w jurysdykcji placówki SG w Lubaczowie.
|