Rowerem przez Roztocze Południowe (1) - Gazeta Horyniecka

Rowerem przez Roztocze Południowe (1) 

Tekst ukazał się w pierwszym numerze Gazety Horynieckiej wydawanej przez Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Horynieckiej ( www.spzh.horyniec.net
 
 Krzyż lotnika?
Na północ od Nowin Horynieckich, w sosnowo-bukowym lesie znajduje się ciekawy krzyż. Już na pierwszy rzut oka widać że jest inny niż te, które często spotyka się na naszym terenie. Jest masywny nieco jakby „surowy", bez postaci Chrystusa, bez świętych figur. Widnieją na nim starannie wykonane napisy w języku niemieckim. Szczególną uwagę zwracają charakterystycznie rzeźbione, wypukłe litery nie występujące na miejscowych krzyżach bruśnieńskich. Dlaczego postawiono go tutaj? Kto to zrobił? Gdy spróbujemy przetłumaczyć inskrypcje uzyskamy częściowo odpowiedź: „Tu spoczywa porucznik (...) Alfred Wittmann z Kempten poległy 20 czerwca 1915 roku. Trzeci i ostatni z naszych poległych na polu chwały synów. Jego bracia Fritz i Oskar zginęli we Francji w 1914." Dlaczego ten żołnierz został pochowany właśnie tu w środku lasu, a nie na pobliskim cmentarzu wojennym? A może to grób pilota samolotu który miał rozbić się w tym właśnie miejscu podczas I wojny światowej? Te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi.
    Okolica, w której mieszkamy na pierwszy rzut oka może się wydawać mało atrakcyjna turystycznie: ani wysokich gór, ani jezior tylko pola i lasy. Jeśli jednak wykażemy odrobinę zainteresowania przekonamy się, że to miejsce jest nie tylko piękne, ale też wyjątkowe. W czym tkwi ta wyjątkowość? Dowie się każdy, kto wyruszy z nami na wyprawę... Proponowaną przez nas trasę można przejść pieszo, ale najlepszym środkiem do przemieszczania się po terenie Roztocza Południowego jest rower górski. Można też do tego celu użyć poczciwego składaka lub innych dostępnych modeli ;). Do pokonania mamy 21 km a więc idealną odległość na wiosenne popołudnie. Przyda się też dobra kondycja gdyż różnica wysokości między skrajnymi punktami trasy wynosi 120 m. Polecamy wziąć ze sobą dokładną mapę, lornetkę, latarkę, aparat fotograficzny i przewodnik po ścieżce przyrodniczo-kulturowej Horyniec-Nowiny Horynieckie, gdyż część naszej trasy będzie prowadzić tą ścieżką i jednocześnie zielonym szlakiem turystycznym.
    Wyprawę zaczynamy w centrum Horyńca. Spod bramy Parku Zdrojowego ruszamy drogą wojewódzką w kierunku Werchraty. Warto zatrzymać się na chwilę przy starym cmentarzu w Horyńcu i obejrzeć zachowane jeszcze przepięknie rzeźbione nagrobki bruśnieńskie. Jedziemy dalej i na wysokości klasztoru o.o. Franciszkanów skręcamy w lewo i drogą gruntową przeprawiamy się najwyższym i najstarszym w Horyńcu, drewnianym mostem przez rzekę Glinianiec. Po łagodnym podjeździe wjeżdżamy na pole. Po prawej stronie stoi drewniany krzyż ustawiony w miejsce przedwojennego, do którego udawały się procesje z modlitwami o dobre zbiory. Po prawej wznosi się garb Roztocza Południowego tzw. Pagóry Sopotu. Wjeżdżamy utwardzoną drogą w las „Puchary", który leży już na obszarze Południowo-roztoczańskiego Parku Krajobrazowego. W czasie II wojny światowej stacjonowały tutaj oddziały armii radzieckiej i jeszcze dzisiaj zauważyć można ślady tej obecności - okopy i transzeje. Zbliżamy się do miejsca, w którym droga utwardzona wyraźnie odbija w lewo, my jednak jedziemy prosto. Po chwili wjeżdżamy na łąkę (częściowo już dzisiaj zarośniętą) będąca kiedyś własnością parafii - stąd też używana do dziś nazwa „Księża Łąka". Jadąc przez las czujemy, iż jazda staje się coraz bardziej męcząca. To skutek tego, że cały czas wspinamy się na widoczny wcześniej na otwartej przestrzeni wał Roztocza. Niemal dwukilometrowy, łagodny podjazd pod górkę kończy stromy zjazd do doliny rzeczki Sołotwiny. Dalsza droga prowadzi pod wiaduktem kolejowym, zbudowanym podobnie jak cała linia kolejowa jeszcze w czasach zaboru austriackiego. Wjeżdżamy na śródleśną polanę ze słynną kapliczką leśną Matki Boskiej Horynieckich Zdrojów. W tym miejscu można zrobić przystanek, nabrać sił przy szumie wody wypływającej z kilku źródełek, bo przed nami coraz ciekawszy i trudniejszy teren. Opuszczamy to wyjątkowe miejsce i stromą dróżką wyjeżdżamy z doliny w kierunku północnym na rozległe pole i skręcamy w lewo w drogę gruntową. Po prawej stronie wzgórze Buczyna z pomnikowymi okazami buczyny karpackiej. Nieco dalej, na wzniesieniu Pańska Góra można zobaczyć cmentarz z okresu I wojny światowej - mogiła ok.1000 poległych żołnierzy. Po lewej biała kapliczka z figurą św. Jana Nepomucena ufundowana prawdopodobnie przez uwolnionych z jasyru tatarskiego w podzięce za ocalenie. Warto zatrzymać się przy niej na dłuższą chwilę ze względu na wspaniały widok: na pierwszym planie Horyniec z charakterystycznymi obiektami sanatoriów KRUS i Uzdrowiska Horyniec a przy wyjątkowym szczęściu i doskonałej przejrzystości powietrza można dostrzec na horyzoncie pasmo Karpat odległe o 150 km!!!
    Z tego miejsca zjeżdżamy drogą wzdłuż zabudowań Nowin, wsi malowniczo położonej po obu stronach doliny potoku o tej samej nazwie. Po drodze mijamy mogiłę pomordowanych przez nacjonalistów UPA mieszkańców. Docieramy do skrzyżowania, na którym kierujemy się w prawo w stronę Brusna. Droga ta (własność Lasów Państwowych) ma nową nawierzchnię asfaltową co sprawia, że jest to jeden z najwygodniejszych i najprzyjemniejszych odcinków opisywanej trasy. Często jednak prowadzone są tu ścinki drzew, dlatego też gdy przy drodze zauważymy ostrzegawcze tablice oraz w czasie długotrwałego okresu suszy - wstęp do lasu jest zabroniony. Wtedy pozostaje nam kontynuować wycieczkę inną drogą. Można jeszcze w odległości ok. 200 metrów za szlabanem spróbować odnaleźć tzw. "Krzyż lotnika", ale wycieczkę musimy dokończyć już inną drogą .Jeśli jednak nic nie stoi na przeszkodzie ruszamy dalej. Ale o tym w następnym numerze...
 
© 2004 - 2007 by Grupa Eksploratorów Roztocza Południowego. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystanie jakichkolwiek materiałów ze strony GERP - elektroniczne, w druku lub w jakiejkolwiek innej formie - zabronione.
Projekt i wykonanie - Prałasant: www.horyniec.net